Magnetofony szpulowe – dlaczego zostały wyparte?

Dlaczego magnetofony szpulowe zostały wyparte z rynku?

Magnetofony szpulowe to dawno zapomniane urządzenia, które już od lat sześćdziesiątych XX w. dostarczały do uszu melomanów dźwięk o zadziwiająco dobrej jakości. Dzisiaj częściej pamięta się raczej winylowe gramofony lub adaptery – notabene – wracające do łask retro-mody! Pamięta się też bardziej małe kasety magnetofonowe niż większe szpule taśmy. Dlaczego tak się stało i dlaczego magnetofony szpulowe zostały wyparte z rynku?

Magnetofon szpulowy – co to takiego?

Magnetofon szpulowy to rodzaj magnetofonu taśmowego. Na taśmie magnetycznej nagrywano dźwięk (nawet do 48 różnych symultanicznych ścieżek!), a taśma nawinięta była na tzw. szpulę. Aby otworzyć nagranie taśma musiała zostać przeciągnięta z odpowiednią prędkością z jednej szpuli na drugą. Służył do tego prosty mechanizm. Mimo to odczyt dźwięku następował w momencie, kiedy magnetyczna taśma przechodziła przez głowicę, wzbudzając w niej przepływ prądu elektrycznego. Tak podany sygnał przechodził przez wzmacniacz i trafiał do głośników. Taki magnetofon to bardzo prosty mechanizm. Mimo to dawał niezwykle dobrą jakość dźwięku. Uważa się nawet, że przewyższała ona najlepsze nagrania winylowe, a nawet te utrwalone cyfrowo na płytach CD!

Dlaczego magnetofony szpulowe zostały wyparte z rynku?

Tu niestety zadziałało kilka czynników. Po pierwsze magnetofony szpulowe używane były początkowo w studiach nagraniowych czy rozgłośniach radiowych. Po drugie, były to urządzenia dość duże. Nawet, kiedy trafiły pod strzechy, potrafiły ważyć nawet 10 kg. Poza tym, nie tylko te hi-endowe (24- czy 48-ścieżkowe), ale również te “gorsze” (8-, 16-ścieżkowe) magnetofony szpulowe były bardzo drogie. W związku z tym niewiele osób mogło sobie na nie pozwolić. Dodatkowo brak było standaryzacji rodzaju taśmy. Choć w większości używano taśmy o szerokości 0,25 cala (magnetofon szpulowy do domowego użytku), to na rynku dostępne były taśmy od 0,25 nawet do 2 cali. Była to dodatkowa niedogodność dla zwykłych zjadaczy chleba chcących posłuchać sobie muzyki.

Gorsze wyparło lepsze?

Choć w porównaniu z magnetofonami kasetowymi, magnetofony szpulowe dawały znacznie wyższą jakość dźwięku. Mimo to właśnie one pierwsze wyparły szpulowe! Stało się tak pod koniec lat osiemdziesiątych XX w. prawdopodobnie ze względów praktycznych i ekonomicznych. Kaseta magnetofonowa (będąca tak naprawdę małą szpulką zamkniętą w dwóch kawałkach plastyku), była stosunkowo niewielka. To tego bardziej praktyczna i pasowała do większości magnetofonów tego typu! Choć dawała bez porównania gorszą jakość dźwięku (szumy, trzaski), to jednak stała się bardziej modna, co już całkiem przypieczętowało los starszych szpulowców – zwłaszcza w Polsce. Później, bo już w latach dziewięćdziesiątych i na przełomie wieków XX i XXI pojawiać się zaczęły nagrania cyfrowe uważane za najlepsze.

Czas jednak pokazał, że magnetofon szpulowy jednak broni się niepowtarzalną jakością dźwięku. Powoli zaczynają nawet wracać do łask, a nowe technologie w połączeniu ze starym, sprawdzonym nośnikiem dźwięku, mogą okazać się smakowitym kąskiem dla najbardziej głodnych dobrego dźwięku audiofili

.